top of page

Kwiecień - Maj - Czerwiec 2020

Tajlandia: Chiang Mai & Phuket

Chiang Mai – powrót do królestwa Lanna

Chiang Mai jest jednym z tych miejsc, do których chce się wracać. Fascynacja dawną stolicą królestwa Lanna, jej niezwykłymi watami i atmosferą sprawiła, że po pierwszej wizycie w 2016 roku przyszła kolej na następną, cztery lata później.

Ale Chiang Mai to nie tylko historia i buddyjskie świątynie. Miasto słynie również z nocnych targowisk, które po zachodzie słońca zamieniają ulice w barwne, gwarne pasaże pełne straganów, zapachów i świateł. Można tu kupić niemal wszystko: od rękodzieła, jedwabiu i tradycyjnych wyrobów z drewna po ubrania, biżuterię i najróżniejsze pamiątki.

Szczególną atrakcją jest uliczne jedzenie. Tajlandia słynie ze swojej kuchni, w której słodkie, kwaśne, słone i ostre smaki tworzą niezwykłe połączenia. Na targowiskach potrawy przygotowuje się często na oczach klientów, a niewielkie stoiska oferują zarówno popularny pad thai, aromatyczne curry i grillowane mięsa, jak i świeże owoce oraz egzotyczne desery.

Kuchnia północnej Tajlandii ma jednak własną, odrębną tradycję, ukształtowaną przez historię królestwa Lanna i wpływy sąsiedniej Birmy oraz Laosu. Jej specjalnością jest khao soi – aromatyczna zupa curry z makaronem, zwykle podawana z kurczakiem lub wołowiną, chrupiącym makaronem, limonką i marynowanymi warzywami. Popularne są również pikantne kiełbaski sai ua, przyprawiane trawą cytrynową, chili i ziołami.

Nocne targowiska Chiang Mai to coś więcej niż miejsca zakupów. Są częścią życia miasta, miejscem spotkań mieszkańców i turystów, gdzie tradycja miesza się z codziennością, a kulinarne odkrycia bywają równie interesujące jak zwiedzanie zabytków.

Więcej o historii Chiang Mai, dawnym królestwie Lanna i niezwykłym bogactwie jego watów można przeczytać w opisie pierwszej wizyty:

Inna wizyta w Chiang Mai:

Chiang Mai 2020 - "Miasto setek watów"​

Na początku 2020 Patong Beach na wyspie Phuket wyglądało jeszcze w miarę normalnie; nie było już wprawdzie turystów z Chin i Korei, ale spotkać jeszcze można było Rosjan i turystów z Europy, głównie z Niemiec i Skandynawii.

Phuket 2020 – raj w zamknięciu

Kiedy w 2020 roku pandemia COVID-19 sparaliżowała świat, Phuket, jeden z najpopularniejszych ośrodków turystycznych Tajlandii, niemal z dnia na dzień zmienił swoje oblicze.

Patong, zwykle pełen turystów, hałaśliwych restauracji, sklepów i nocnych klubów, opustoszał. Słynna Bangla Road, centrum rozrywki, pogrążyła się w ciszy. Zamknięto hotele, bary, restauracje i większość sklepów. Nawet plaże, które dotąd przyciągały tłumy wypoczywających, stały się niedostępne. Przy wejściach ustawiono tablice zakazujące wstępu.

Zamknięty był również basen przy apartamentowcu. Tropikalne słońce świeciło jak dawniej, morze pozostawało równie piękne, ale korzystanie z tych atrakcji było zabronione.

Nieliczne otwarte sklepy wprowadziły środki ostrożności. Przed wejściem mierzono temperaturę ciała, a możliwości robienia zakupów były ograniczone. Jeden z niewielu sklepów obsługujących turystów pozostał otwarty, choć jego ceny trudno było uznać za przystępne.

Pandemia oznaczała również zamknięcie granic, odwołanie połączeń lotniczych i ogromne trudności z powrotem do domu. Pobyt na Phuket przedłużył się do czterech miesięcy – w miejscu, które jeszcze niedawno było symbolem beztroskich wakacji.

Fotografie z tamtego okresu pokazują niezwykły kontrast: piękne, niemal bezludne plaże, puste ulice, zamknięte centra handlowe i opustoszałe miejsca rozrywki.

Phuket w 2020 roku stało się świadkiem wydarzenia, które na wiele miesięcy zatrzymało światową turystykę. Trudno o bardziej wymowny obraz ta

Największym problemem okazał się jednak powrót do Europy. Phuket była praktycznie odcięta od świata. Niektóre samoloty wprawdzie przylatywały na wyspę, ale nie mogły zabierać pasażerów. Kolejne tygodnie mijały w niepewności, a planowany pobyt przedłużył się do czterech miesięcy.

Dopiero w połowie czerwca 2020 roku pojawiła się możliwość opuszczenia wyspy. Samolot Qatar Airways zabrał pasażerów przez Dohę do Frankfurtu. Na pokładzie ogromnej maszyny znajdowało się zaledwie kilkanaście osób – widok niemal niewyobrażalny w czasach normalnego ruchu lotniczego.

Tak zakończył się czteromiesięczny pobyt na Phuket, który zamiast zwykłych tropikalnych wakacji stał się niezwykłym doświadczeniem pierwszych miesięcy pandemii COVID-19.

​

​

​Czerwiec 2020. Powrót z Phuket do Europy. Na pokładzie samolotu Qatar Airways zaledwie kilkunastu pasażerów, a personel w pełnych kombinezonach ochronnych. Po czterech miesiącach przymusowego pobytu na wyspie – wreszcie droga do domu, przez Dohę i Frankfurt.

Inna wizyta w Patong:

Phuket - Patong Beach 2016​

bottom of page