top of page

Luty 2019

Kambodża: Angkor Wat, Siem Reap

Angkor Wat - kamienne miasto bogów, które przetrwało wieki

Są na świecie miejsca, których nie sposób zapomnieć. Jednym z nich jest Angkor – niezwykły kompleks świątyń ukrytych w tropikalnej zieleni Kambodży, świadectwo potęgi cywilizacji, która przed wiekami stworzyła jedno z najwspanialszych miast świata.

Historia Angkoru sięga IX wieku, kiedy na terenach dzisiejszej Kambodży zaczęło rozwijać się potężne imperium Khmerów. W okresie największej świetności jego stolica była jednym z największych ośrodków miejskich przedindustrialnego świata. Powstawały tu monumentalne świątynie, pałace, zbiorniki wodne i skomplikowane systemy kanałów. Władcy Khmerów nie szczędzili wysiłku ani środków, aby pozostawić po sobie budowle godne bogów.

Najwspanialszą z nich jest Angkor Wat, wzniesiony w XII wieku za panowania króla Surjawarmana II. Początkowo poświęcony hinduistycznemu bogu Wisznu, z czasem stał się świątynią buddyjską. Jego pięć charakterystycznych wież, symbolizujących szczyty świętej góry Meru, stało się narodowym symbolem Kambodży i znalazło się nawet na jej fladze.

Angkor Wat zachwyca nie tylko rozmiarami, lecz także niezwykłą precyzją wykonania. Kilometry płaskorzeźb przedstawiają sceny z hinduistycznych eposów, procesje królewskie, wojowników, bogów i niebiańskie tancerki – apsary. Każdy fragment kamiennych ścian opowiada historię sprzed niemal tys

 
Ale Angkor to znacznie więcej niż jedna świątynia.

W pobliskim Angkor Thom, ostatniej wielkiej stolicy imperium, znajduje się tajemniczy Bayon, którego kamienne wieże zdobią ogromne, spokojnie uśmiechnięte twarze. Jeszcze inne wrażenie robi Ta Prohm, gdzie potężne korzenie drzew oplatają mury, przenikają przez szczeliny i obejmują kamienne galerie. Tutaj natura i architektura prowadzą odwieczną walkę, a właściwie tworzą razem niezwykłe dzieło sztuki.

Z czasem polityczne znaczenie Angkoru osłabło, a centrum władzy przeniosło się na południe. Wiele budowli stopniowo pochłonęła dżungla. Nie oznacza to jednak, że Angkor został całkowicie zapomniany – miejscowa ludność i buddyjscy mnisi nadal znali jego świątynie. Dopiero w XIX wieku relacje europejskich podróżników, zwłaszcza Francuza Henriego Mouhota, rozsławiły je na Zachodzie.

Najbardziej niezwykłym przeżyciem pozostaje jednak wschód słońca nad Angkor Wat.

Jeszcze w zupełnych ciemnościach ulice Siem Reap ożywają. Dziesiątki tuk-tuków, miejscowych motorowych riksz, wyruszają w stronę świątyń, przewożąc turystów, którzy gotowi są poświęcić kilka godzin snu, aby zobaczyć jeden z najsłynniejszych wschodów słońca na świecie.

Przed świątynią gromadzi się tłum. Początkowo widać jedynie ciemny zarys pięciu wież na tle nocnego nieba. Powoli pojawia się pierwsze światło, niebo zmienia kolory, a sylwetka Angkor Wat odbija się w wodzie. Kamienne wieże, które przez stulecia oglądały tysiące takich poranków, wyłaniają się z ciemności.

To widowisko nie potrzebuje komentarza.

Siem Reap - u bram Angkoru

Przyjazd do Siem Reap był dla nas niemałym zaskoczeniem. Po Bangkoku, z jego wielkomiejskim ruchem, znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie. Niewielki ruch na ulicach, skromne otoczenie i widoczna na każdym kroku różnica poziomu życia kontrastowały z ogromnym bogactwem kultury, której pozostałości przyjechaliśmy podziwiać.

Nasz hotel był elegancki, otoczony tropikalną zielenią, z pięknym basenem. Miał jednak pewną osobliwość: niemal całe wyposażenie pokoju wykonano z betonu! Betonowe były podstawy łóżek, kanapy, umywalki, a nawet ogromna, okrągła wanna. Czy był to zamysł architekta, czy sposób na zastąpienie tradycyjnych mebli – trudno powiedzieć. Spało się jednak całkiem wygodnie.

Innym zaskoczeniem były ceny alkoholi w pobliskim sklepie, podawane w amerykańskich dolarach i zupełnie nieprzystające, w naszym odczuciu, do miejscowych warunków. A na zakończenie pobytu czekała nas jeszcze kontrola pokoju przed wymeldowaniem, aby upewnić się, że niczego nie zabraliśmy.

Dziś Siem Reap jest miastem pełnym hoteli, restauracji, targowisk i turystów z całego świata. Ale wystarczy oddalić się od jego ruchliwych ulic, aby znaleźć się pośród świątyń, w których czas zdaje się płynąć inaczej.

Angkor, wpisany w 1992 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, pozostaje jednym z największych osiągnięć architektury i sztuki dawnego świata.

I jednym z tych miejsc, które nawet po wielu latach pozostają w pamięci – nie tylko na fotografiach.

bottom of page