top of page

Marzec 2025

Australia i Nowa Zelandia

Melbourne - miasto kontrastów i kultury

Melbourne, stolica stanu Wiktoria, powstało w 1835 roku jako osada europejskich osadników na ziemiach należących od tysiącleci do rdzennych ludów Kulin. W drugiej połowie XIX wieku, dzięki odkryciu złota, miasto przeżyło gwałtowny rozwój i szybko stało się jednym z najbogatszych i najbardziej eleganckich ośrodków w Imperium Brytyjskim – „marzycielską Wenecją Południa”.

Dziś Melbourne to wielokulturowa metropolia, gdzie współczesna architektura sąsiaduje z wiktoriańskimi fasadami. Miasto słynie z tętniącej życiem sceny artystycznej, licznych festiwali, kawiarni i pasji do sportu.

Północna Australia – tam, gdzie natura dyktuje rytm

Północ Australii to kraina tropikalnego klimatu, dzikiej przyrody i ogromnych, słabo zaludnionych przestrzeni. Tutaj Wielka Rafa Koralowa spotyka się z jednymi z najstarszych lasów deszczowych świata, a krokodyle wciąż przypominają, że człowiek nie wszędzie jest gospodarzem. Cairns, Cooktown i Darwin łączą fascynującą historię z bliskością pierwotnej natury. Życie płynie tu innym rytmem – wyznaczanym przez ocean, tropikalne deszcze i niezmienną od milionów lat przyrodę.

Darwin – miasto, które przetrwało katastrofę

Darwin, stolica australijskiego Terytorium Północnego, jest jednym z najbardziej odizolowanych miast Australii. Leży nad Morzem Timor, bliżej indonezyjskiego Bali niż Sydney, a jego tropikalny klimat wyznaczają dwie pory roku – sucha i deszczowa.

Miasto ma niezwykle burzliwą historię. Podczas II wojny światowej było bombardowane przez japońskie lotnictwo, a w Boże Narodzenie 1974 roku niemal przestało istnieć. Cyklon Tracy zniszczył lub poważnie uszkodził większość domów, pozbawiając dziesiątki tysięcy mieszkańców dachu nad głową. Darwin odbudowano, dlatego mimo swojej długiej historii sprawia dziś wrażenie stosunkowo młodego miasta.

Otaczająca je przyroda przypomina jednak, że na australijskiej północy człowiek nie zawsze jest najważniejszym mieszkańcem. W rzekach, mokradłach, a nawet przybrzeżnych wodach żyją ogromne krokodyle różańcowe, należące do największych współczesnych gadów świata.

Krokodyle – najgroźniejsi mieszkańcy australijskiej północy

Krokodyl różańcowy, nazywany w Australii „saltie”, jest największym żyjącym gatunkiem krokodyla. Dorosłe samce mogą przekraczać sześć metrów długości i ważyć ponad tonę. Pomimo nazwy żyją nie tylko w słonej wodzie, ale również w rzekach i słodkowodnych mokradłach.

Te potężne drapieżniki potrafią godzinami pozostawać niemal nieruchome, zaledwie z oczami i nozdrzami wystającymi nad powierzchnię wody. Kiedy atakują, robią to z zaskakującą szybkością i ogromną siłą.

W Darwin można je oglądać z bezpiecznej odległości w specjalnych parkach krokodyli. Pokazy karmienia pozwalają zobaczyć z bliska ich imponujące rozmiary, potężne szczęki i błyskawiczne reakcje.

Krokodyle żyją na Ziemi od milionów lat, a ich przodkowie pamiętają jeszcze czasy dinozaurów. Nic dziwnego, że oglądanie tych zwierząt budzi jednocześnie fascynację i respekt.

Cooktown – tam, gdzie zatrzymał się kapitan Cook

Cooktown to niewielkie miasteczko u ujścia rzeki Endeavour do Morza Koralowego, którego historia związana jest z jednym z najsłynniejszych epizodów europejskiego poznawania Australii.

W czerwcu 1770 roku statek „Endeavour”, dowodzony przez Jamesa Cooka, uderzył w Wielką Rafę Koralową i został poważnie uszkodzony. Załoga zdołała doprowadzić go do ujścia rzeki, gdzie przez blisko siedem tygodni prowadzono naprawy.

Podczas przymusowego postoju przyrodnik Joseph Banks badał miejscową florę i faunę, a Europejczycy nawiązali kontakty z rdzennymi mieszkańcami z ludu Guugu Yimithirr. To właśnie z ich języka pochodzi słowo „kangur”, które trafiło później do języków całego świata.

W drugiej połowie XIX wieku Cooktown przeżyło jeszcze jedną chwilę świetności, gdy odkrycie złota nad pobliską rzeką Palmer przyciągnęło tysiące poszukiwaczy fortuny. Dziś jest spokojnym, nieco sennym miasteczkiem, w którym historia australijskiego pogranicza wciąż pozostaje obecna.

Wielka Rafa Koralowa – podwodny świat Australii

Wielka Rafa Koralowa, rozciągająca się na ponad 2300 kilometrów wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii, jest największym na świecie systemem raf koralowych i jednym z najbardziej niezwykłych ekosystemów naszej planety. Tworzą ją tysiące pojedynczych raf i setki wysp, zamieszkanych przez niezliczone gatunki ryb, żółwi morskich, mięczaków i innych stworzeń.

Jedną z najpopularniejszych baz wypraw na rafę jest Cairns. Stąd wypływają statki zabierające turystów na spotkanie z podwodnym światem. Nie trzeba być wykwalifikowanym nurkiem – wystarczą maska, rurka, płetwy i kamizelka wypornościowa, aby unosząc się na powierzchni wody, obserwować koralowce i kolorowe ryby.

Wielka Rafa Koralowa, wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, jest dziś poważnie zagrożona przez ocieplenie oceanów i coraz częstsze zjawiska bielenia koralowców. Tym cenniejsze stają się wspomnienia z oglądania tego niezwykłego świata.

Cairns – tropikalna brama do Wielkiej Rafy

Cairns, położone na północno-wschodnim wybrzeżu Australii, w stanie Queensland, jest miastem otoczonym tropikalnymi lasami deszczowymi i wodami Morza Koralowego. Powstało w XIX wieku jako port obsługujący okoliczne kopalnie złota, a dziś żyje przede wszystkim z turystyki.

Największą atrakcją miasta jest jego położenie – między Wielką Rafą Koralową a jednymi z najstarszych tropikalnych lasów deszczowych świata. Port i marina pełne są jachtów oraz statków wycieczkowych wypływających codziennie na rafę.

Cairns ma jednak pewną osobliwość: mimo tropikalnego klimatu i bliskości oceanu nie jest typowym kurortem plażowym. Przy centrum miasta rozciągają się płycizny i błotniste wybrzeże, a kąpiele w morzu dodatkowo utrudniają sezonowo występujące niebezpieczne meduzy. Dlatego na nadmorskiej promenadzie Esplanade zbudowano ogromną, publiczną lagunę kąpielową.

To miasto, w którym tropikalna przyroda spotyka się z australijskim spokojem i swobodnym stylem życia.

Auckland

Auckland, największe miasto Nowej Zelandii, rozciągające się malowniczo między dwoma zatokami – Hauraki i Manukau – było niegdyś miejscem o strategicznym znaczeniu dla rdzennych Maorysów. Zbudowane na wulkanicznych wzgórzach, powstało w XIX wieku jako stolica młodej kolonii brytyjskiej, jednak z czasem polityczną rolę przejął Wellington. Mimo to Auckland pozostało ekonomicznym i demograficznym sercem kraju.

Współczesne Auckland to wieloetniczna mozaika – obok Maorysów żyją tu potomkowie europejskich osadników, a także liczne społeczności azjatyckie i wyspiarze z Pacyfiku. Centrum miasta ma charakter nowoczesny, ale nie olśniewa. Zabudowa jest niska, architektura niespójna, a ulice – niestety – często zaniedbane. W oczy rzuca się duża liczba bezdomnych, co nieco kłóci się z wizerunkiem Nowej Zelandii jako kraju zamożnego i uporządkowanego.

Życie toczy się tu powoli, niemal ospale. Auckland ma swoje uroki – piękne zatoki, mariny, zielone wzgórza i dobry klimat – ale na tle innych dużych miast świata wypada skromnie. Ceny są zaskakująco wysokie, a oferta kulturalna i kulinarna – ograniczona. To miasto, w którym pozornie jest wszystko, ale niewiele naprawdę przyciąga. Warto je odwiedzić raz – choćby po to, by samemu wyrobić sobie zdanie.

bottom of page