top of page

Styczeń 2018

Mexico City

Chapultepec – europejski cesarz w sercu Meksyku

W samym sercu gigantycznego Mexico City rozciąga się Chapultepec – ogromny zielony park, którego nazwa w języku nahuatl oznacza „Wzgórze Koników Polnych”. Już azteccy władcy szukali tutaj odpoczynku, a dziś jest to jedno z ulubionych miejsc spacerowych mieszkańców stolicy. Wśród starych drzew, alejek, ogrodów i jezior wznosi się zamek, którego historia mogłaby posłużyć za scenariusz niezwykłego filmu.

Austriacki arcyksiążę zostaje cesarzem Meksyku

W połowie XIX wieku Meksyk był młodą republiką, rozdartą konfliktami politycznymi i pogrążoną w kłopotach finansowych. W 1862 roku Francja rozpoczęła interwencję zbrojną, a cesarz Napoleon III, wspierany przez meksykańskich konserwatystów, postanowił ustanowić w kraju monarchię.

Na meksykański tron wybrano arcyksięcia Maksymiliana Habsburga, młodszego brata cesarza Austrii Franciszka Józefa I. Maksymilian mieszkał wówczas ze swoją żoną Charlottą, belgijską księżniczką, w pięknym zamku Miramare nad Adriatykiem, niedaleko Triestu.

W 1864 roku para przybyła do Meksyku, przekonana, że obejmuje tron kraju gotowego zaakceptować nową monarchię. Rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Republikanie pod wodzą prezydenta Benito Juáreza nie zamierzali uznać narzuconego z zagranicy cesarza.

Maksymilian i Charlotta zamieszkali w zamku Chapultepec, który przekształcili w elegancką rezydencję wzorowaną na europejskich pałacach. Powstały reprezentacyjne apartamenty, tarasy, ogrody i kolumnady, a wnętrza wyposażono w kosztowne meble i dzieła sztuki.

Cesarz polecił również wytyczyć szeroką aleję łączącą zamek z centrum miasta. Nazwano ją Paseo de la Emperatriz, czyli Aleją Cesarzowej, na cześć Charlotty. Dziś jest to słynna Paseo de la Reforma, jedna z najważniejszych arterii Mexico City.

Cesarstwo, które przetrwało zaledwie trzy lata

Maksymilian próbował rządzić jako monarcha o liberalnych przekonaniach, co zresztą nie podobało się części meksykańskich konserwatystów, którzy sprowadzili go na tron. Jego władza zależała jednak przede wszystkim od obecności wojsk francuskich.

Kiedy Napoleon III, pod presją Stanów Zjednoczonych i problemów w Europie, zdecydował się wycofać swoje oddziały, los cesarstwa został przesądzony.

Charlotta wyjechała do Europy, rozpaczliwie szukając pomocy na dworach cesarskich i u papieża. Maksymilian pozostał w Meksyku. W 1867 roku został schwytany przez wojska republikańskie, osądzony i rozstrzelany w Querétaro. Miał zaledwie 34 lata.

Charlotta przeżyła męża o niemal sześćdziesiąt lat. Po załamaniu psychicznym nigdy nie powróciła do dawnej roli publicznej. Zmarła w Belgii w 1927 roku.

Zamek, który pozostał

Po upadku cesarstwa Chapultepec stał się rezydencją kolejnych prezydentów Meksyku. W 1939 roku przeznaczono go na Narodowe Muzeum Historii.

Dziś można oglądać odtworzone apartamenty cesarskie, reprezentacyjne salony, ogrody i tarasy z rozległą panoramą miasta. W zamku, w którym przez zaledwie trzy lata mieszkała europejska para cesarska, zachowało się świadectwo jednej z najbardziej niezwykłych prób przywrócenia monarchii w dziewiętnastowiecznej Ameryce.

Chapultepec pozostaje nie tylko pięknym parkiem i muzeum, lecz także pamiątką po cesarstwie, które miało odmienić historię Meksyku, a skończyło się tragedią.

Mexico City – miasto wielu twarzy

Mexico City należy do największych metropolii świata. To miasto niezwykłych kontrastów, gdzie kolonialne pałace sąsiadują z nowoczesnymi wieżowcami, a monumentalne pomniki przypominają o burzliwej historii kraju. Ulice pełne są ludzi, muzyki i kolorów, ale również demonstracji, ulicznych handlarzy i artystów.

Jedną z najważniejszych arterii stolicy jest Paseo de la Reforma, szeroka aleja wytyczona w czasach cesarza Maksymiliana. Jej najbardziej rozpoznawalnym symbolem jest złoty Anioł Niepodległości, wzniesiony w 1910 roku dla upamiętnienia stulecia rozpoczęcia walk o niepodległość Meksyku.

W historycznym centrum zachowały się imponujące budowle z epoki kolonialnej. Niektóre ulice przypominają miasta Hiszpanii, choć wystarczy kilka kroków, aby znaleźć się pośród wieżowców, wielkich reklam i współczesnej sztuki.

Zupełnie inne oblicze miasta pokazuje Museo Soumaya w dzielnicy Nuevo Polanco. Otwarty w 2011 roku futurystyczny budynek, pokryty tysiącami błyszczących sześciokątnych płyt, mieści kolekcję sztuki zgromadzoną przez fundację meksykańskiego miliardera Carlosa Slima. Wśród eksponatów znajdują się dzieła europejskich mistrzów, w tym imponująca kolekcja rzeźb Auguste'a Rodina.

Mexico City to także miasto muzyki. Na placu Garibaldi tradycyjnie spotykają się zespoły mariachi, gotowe zaśpiewać na zamówienie niemal każdą meksykańską melodię. Na ulicach można spotkać muzyków, przebierańców i artystów, którzy z miejskich chodników tworzą własne sceny.

W tej wielkiej, hałaśliwej i pełnej sprzeczności metropolii historia i nowoczesność nieustannie się przenikają. I właśnie ta różnorodność stanowi o niezwykłym charakterze Mexico City.

Roma – europejska twarz Mexico City

Z dala od monumentalnych placów i zatłoczonego historycznego centrum Mexico City leży Roma – dzielnica szerokich, zacienionych ulic, eleganckich kamienic, niewielkich parków i kawiarni. Ma atmosferę europejskiego miasta, miejscami przypominającą Madryt, a miejscami Paryż.

Roma powstała na początku XX wieku, za rządów Porfiria Díaza, kiedy Meksyk próbował dorównać europejskim stolicom. Zaprojektowano ją jako nowoczesną dzielnicę mieszkalną dla zamożnych rodzin. Budowano reprezentacyjne wille, kamienice z balkonami i ozdobnymi fasadami, a ulice obsadzano drzewami. Do dziś zachowało się wiele przykładów architektury secesyjnej, art déco i stylów nawiązujących do europejskiej tradycji.

Wśród zieleni można natrafić na nieoczekiwane pamiątki, takie jak popiersie Aleksandra Puszkina w parku noszącym jego imię. Pomnik był darem Rosji, a park stał się jednym z charakterystycznych miejsc tej części miasta.

Roma wydaje się bardzo hiszpańska, jej urbanistyka i wczesna architektura były silnie inspirowane Francją. To kolejny ślad europejskich ambicji Meksyku z przełomu XIX i XX wieku.

Roma – dzielnica, która trafiła do kina

Światową sławę przyniósł jej film „Roma” (2018) meksykańskiego reżysera Alfonsa Cuaróna, nagrodzony trzema Oscarami.

To czarno-biała, częściowo autobiograficzna opowieść o rodzinie mieszkającej w tej dzielnicy na początku lat siedemdziesiątych, widziana przede wszystkim oczami Cleo, młodej pomocy domowej. W tle codziennych wydarzeń rozgrywają się dramaty rodzinne, społeczne podziały i polityczne niepokoje ówczesnego Meksyku.

Film pokazuje nie tyle wielkie zabytki, ile zwyczajne życie: domy, podwórka, ulice, sklepy i ludzi. Właśnie dzięki temu Roma stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych filmowych obrazów Mexico City.

Roma od kuchni

Na ulicach Romy nie brakuje restauracji, małych barów i straganów z jedzeniem. Meksykański street food to niemal osobna instytucja, a jedną z jego największych atrakcji są tacos al pastor.

Na pionowym rożnie, przypominającym turecki kebab, obraca się marynowana wieprzowina. Pomysł przywieźli do Meksyku imigranci z Bliskiego Wschodu, przede wszystkim z Libanu. Meksykanie przystosowali go do własnych smaków, dodając chili, aromatyczne przyprawy i często ananasa. Cienko ścinane kawałki mięsa podawane są w niewielkich tortillach, z cebulą, kolendrą, limonką i pikantnymi sosami.

To doskonały przykład tego, jak Meksyk potrafił przekształcić tradycję przywiezioną z drugiego końca świata w coś całkowicie własnego.

Roma ma więc dwa oblicza: spokojnej, zielonej dzielnicy o europejskiej architekturze oraz tętniącego życiem fragmentu wielkiej meksykańskiej metropolii. I właśnie to połączenie stanowi o jej uroku.

Alameda Central, Palacio de Bellas Artes i Diego Rivera

Alameda Central to jeden z najstarszych parków miejskich obu Ameryk. Założony w 1592 roku na miejscu dawnego azteckiego targowiska, przez stulecia był eleganckim miejscem spacerów mieszkańców stolicy. Wśród drzew, fontann i marmurowych pomników nadal zachował atmosferę dawnego Mexico City.

Tuż obok wznosi się imponujący Palacio de Bellas Artes, którego marmurowa fasada i wielka kopuła należą do najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta. Budowę rozpoczęto w 1904 roku, ale rewolucja meksykańska i problemy techniczne opóźniły jej ukończenie aż do 1934 roku. Wnętrza zdobią monumentalne murale najwybitniejszych meksykańskich artystów, między innymi Diega Rivery, José Clemente Orozco i Davida Alfara Siqueirosa.

Mural, który przeżył trzęsienie ziemi

Niezwykłą historię ma słynny mural Diega Rivery Sen o niedzielnym popołudniu w Alameda Central, namalowany w 1947 roku dla luksusowego Hotelu del Prado.

Na obrazie o długości niemal 16 metrów Rivera zgromadził kilkadziesiąt postaci z czterech stuleci historii Meksyku. Obok konkwistadorów, polityków i rewolucjonistów pojawiają się artyści, zwykli mieszkańcy miasta i słynna La Catrina – elegancka dama z czaszką zamiast twarzy. Są też Frida Kahlo i sam Rivera przedstawiony jako mały chłopiec.

W 1985 roku potężne trzęsienie ziemi zniszczyło Hotel del Prado. Ogromny mural ocalał, ale trzeba było wydostać go ze zrujnowanego budynku. Ważące około 35 ton dzieło przeniesiono w grudniu 1986 roku, w całości, na specjalnie przygotowaną konstrukcję. Operacja trwała około 12 godzin i wymagała pracy ponad 300 osób.

Dopiero potem zbudowano wokół niego osobne muzeum – Museo Mural Diego Rivera, otwarte w 1988 roku.

Tak oto malowidło przedstawiające niedzielny spacer po parku Alameda Central nie tylko przetrwało katastrofę, ale otrzymało własny budynek, którego najważniejszym zadaniem jest jego ochrona.

Więcej zdjęć z naszej pierwszej wizyty w 2016 jest TUTAJ

bottom of page