top of page

Marzec 2023

Buenos Aires, Argentyna

Recoleta – miasto umarłych i legenda Evity

W eleganckiej dzielnicy Recoleta znajduje się jeden z najbardziej niezwykłych cmentarzy świata. Nie przypomina on tradycyjnego miejsca pochówku. To raczej niewielkie miasto z uliczkami, marmurowymi pałacykami, monumentalnymi grobowcami i rzeźbami wykonanymi przez wybitnych europejskich artystów.

Cmentarz założono w 1822 roku na terenie należącym wcześniej do zakonu franciszkanów reformatów. Wraz z rozwojem Buenos Aires i bogaceniem się argentyńskich elit Recoleta stała się miejscem pochówku najważniejszych i najzamożniejszych rodzin kraju.

Pod koniec XIX i na początku XX wieku rywalizowano tu nawet po śmierci. Rodziny zamawiały coraz bardziej okazałe mauzolea, sprowadzano marmury, rzeźbiarzy i architektów z Europy. Dzisiaj spacer między grobowcami przypomina zwiedzanie muzeum, w którym obok neoklasycznych świątyń stoją secesyjne kaplice i imponujące rodzinne krypty.

Spoczywają tu prezydenci, generałowie, pisarze, naukowcy i przedstawiciele arystokracji. Jednak najsłynniejszy grób należy do kobiety, która nie pochodziła z bogatej rodziny – Evy Perón.

Evita, żona prezydenta Juana Domingo Peróna, stała się jedną z najbardziej uwielbianych, ale i kontrowersyjnych postaci w historii Argentyny. Jej działalność na rzecz ubogich, robotników i kobiet przyniosła jej ogromną popularność. Kiedy zmarła w 1952 roku, mając zaledwie 33 lata, kraj pogrążył się w żałobie.

Jej pośmiertne losy przypominają sensacyjną powieść. Po wojskowym przewrocie w 1955 roku zabalsamowane ciało Evity zostało potajemnie wywiezione, ukrywane przez lata, a następnie pochowane pod fałszywym nazwiskiem we Włoszech. Dopiero w 1976 roku spoczęło ostatecznie w rodzinnym grobowcu Duarte na cmentarzu Recoleta.

Wśród monumentalnych mauzoleów ten niepozorny grób jest jednym z najczęściej odwiedzanych. Historia Evity pozostaje symbolem niezwykłych namiętności politycznych Argentyny – kraju, w którym miłość i nienawiść do przywódców potrafią przetrwać całe pokolenia.

San Isidro i Tigre – zielone przedmieścia i wodny świat Buenos Aires

Na północ od Buenos Aires krajobraz stopniowo się zmienia. Monumentalne budynki ustępują miejsca eleganckim willom, ogrodom i spokojnym ulicom, a ogromna aglomeracja przechodzi w zielone przedmieścia ciągnące się wzdłuż Río de la Plata.

Jednym z najładniejszych miejsc na tej trasie jest San Isidro, historyczne miasteczko, które z czasem stało się częścią wielkiego Buenos Aires. Od dawna przyciągało zamożnych mieszkańców stolicy, budujących tutaj letnie rezydencje i otoczone ogrodami wille. Nad zabudową góruje neogotycka katedra San Isidro Labrador, wzniesiona pod koniec XIX wieku, z charakterystyczną, niemal siedemdziesięciometrową wieżą. Wokół niej zachowały się stare domy, brukowane uliczki i atmosfera dawnego argentyńskiego miasteczka.

Dalej na północ znajduje się Tigre, brama do jednego z najbardziej niezwykłych obszarów przyrodniczych Argentyny – delty rzeki Parany.

Parana, jedna z największych rzek Ameryki Południowej, przed ujściem do Río de la Plata rozdziela się na niezliczone odnogi, kanały i strumienie, tworząc rozległy labirynt wysp. W tym wodnym świecie rzeki zastępują drogi, a łodzie pełnią funkcję samochodów i autobusów. Mieszkańcy przemieszczają się nimi do pracy, szkoły i sklepów, a towary dostarczane są bezpośrednio do niewielkich przystani przy domach.

Rejs kanałami delty pozwala zobaczyć zupełnie inne oblicze okolic Buenos Aires. Wśród bujnej roślinności stoją drewniane domy, często wzniesione na palach, aby chronić je przed okresowym podnoszeniem się poziomu wody. Niektóre są skromne, inne przypominają eleganckie letnie rezydencje. Przy niemal każdym znajduje się pomost, a zamiast garażu – miejsce do cumowania łodzi.

​Jedną z największych osobliwości delty jest Casa Museo Sarmiento, niewielki drewniany dom należący niegdyś do Domingo Faustino Sarmienta, prezydenta Argentyny w latach 1868–1874.

Sarmiento był nie tylko politykiem, ale również pisarzem, dziennikarzem i wielkim propagatorem powszechnej edukacji. Uważany jest za jednego z twórców nowoczesnego argentyńskiego szkolnictwa. Zafascynowany deltą Parany, dostrzegał możliwości jej zagospodarowania i osadnictwa.

W 1855 roku powstał jego niewielki dom wypoczynkowy, nazwany „Procida”, od włoskiej wyspy w Zatoce Neapolitańskiej. Sarmiento spędzał tutaj czas, pisał, zajmował się ogrodem i eksperymentował z uprawą roślin. Przypisuje mu się między innymi zapoczątkowanie uprawy wikliny w delcie.

Dzisiaj ten niepozorny drewniany budynek znajduje się pod ogromną szklaną osłoną, wzniesioną w 1997 roku dla ochrony przed deszczem, wilgocią i niszczącym działaniem czasu. Widok niewielkiego domu zamkniętego niczym cenny muzealny eksponat w przezroczystej konstrukcji jest jednym z najbardziej zaskakujących obrazów delty.

Tigre i San Isidro pokazują Buenos Aires z zupełnie innej strony. Zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od ruchliwego centrum wielkiej metropolii rozciąga się świat, w którym rytm codziennego życia nadal wyznaczają rzeki, przyroda i łodzie przemierzające zielone kanały.

Polacy w Argentynie – daleko od ojczyzny

Argentyna ma również ważne miejsce w historii polskiej emigracji. Już na przełomie XIX i XX wieku przybywali tu Polacy poszukujący pracy i lepszego życia. Jednak po II wojnie światowej pojawiła się zupełnie inna fala emigrantów – ludzi, którzy często nie mogli lub nie chcieli wracać do kraju znajdującego się pod rządami komunistycznymi.

Wśród przybyszów byli przede wszystkim żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, szczególnie 2. Korpusu generała Władysława Andersa, uczestnicy walk we Włoszech, w tym pod Monte Cassino. Wielu z nich pochodziło z ziem wschodnich II Rzeczypospolitej, które po wojnie znalazły się w granicach Związku Sowieckiego. Nie mieli już dokąd wracać.

W latach 1945–1950 do Argentyny przybyło około 20 tysięcy polskich emigrantów wojennych. Kraj ten wydawał się wówczas obiecującym miejscem do rozpoczęcia nowego życia. Argentyna miała stosunkowo silną gospodarkę, potrzebowała wykwalifikowanych pracowników i przyjmowała europejskich imigrantów. Ich osiedlaniu się sprzyjał rząd prezydenta Juana Peróna, a według wspomnień polskich emigrantów również jego żona Eva Perón.

Powojenni przybysze stworzyli środowisko przywiązane do polskiej tradycji, historii i kultury. Zakładali organizacje kombatanckie, szkoły, biblioteki i stowarzyszenia. W Buenos Aires powstało skupisko polskiej emigracji niepodległościowej, która przez dziesięciolecia pielęgnowała pamięć o przedwojennej Polsce.

Z czasem sytuacja gospodarcza Argentyny zaczęła się pogarszać. Powracające kryzysy, inflacja i brak stabilności ekonomicznej skłaniały część emigrantów oraz ich potomków do poszukiwania nowych możliwości, także w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.

Wielu jednak pozostało w Argentynie na stałe. Ich potomkowie nadal tworzą polską społeczność, której historia jest częścią dziejów tego wielkiego kraju imigrantów.

Także tutaj, tysiące kilometrów od Polski, pozostał ślad pokolenia, które przeszło przez wojnę, utraciło ojczyznę i musiało budować swoje życie od początku.

bottom of page