
PODRÓŻNICZE KADRY
- pełne obrazów, historii i opisów
Luty 2020
Tajwan: Kaohsiung & Taipei
Kaohsiung
W lutym 2020 roku, kiedy pandemia COVID-19 zaczynała paraliżować podróże po Azji, Tajwan pozostawał jeszcze jednym z niewielu miejsc, do których można było dotrzeć. Kaohsiung, drugie co do wielkości miasto Tajwanu, leży na południowo-zachodnim wybrzeżu wyspy i jest jednym z najważniejszych portów Azji Wschodniej.
Przez dziesięciolecia Kaohsiung kojarzył się przede wszystkim ze stoczniami, przemysłem ciężkim i ogromnym portem kontenerowym. Z czasem jednak miasto przeszło imponującą metamorfozę. Dawne tereny przemysłowe zamieniono w przestrzenie artystyczne, nadbrzeża otwarto dla spacerowiczów, a nowoczesna architektura zaczęła sąsiadować z tradycyjnymi świątyniami i ruchliwymi targami nocnymi.
Jedną z największych niespodzianek jest tutejsze metro. Szczególną sławę zdobyła stacja Formosa Boulevard, której monumentalna Kopuła Światła (Dome of Light), zaprojektowana przez włoskiego artystę Narcissusa Quagliatę, składa się z tysięcy barwnych elementów szklanych. To jedno z najbardziej niezwykłych wnętrz stacyjnych na świecie, bardziej przypominające galerię sztuki niż przystanek komunikacji miejskiej.
Kaohsiung jest również ważnym węzłem komunikacyjnym. Tajwańska kolej dużych prędkości pozwala dotrzeć z pobliskiej stacji Zuoying do stolicy, Tajpej, w około półtorej do dwóch godzin. Podróż przez niemal całą wyspę jest przy okazji okazją do zobaczenia, jak gęsto zaludnione miasta ustępują miejsca zielonym polom i górskim krajobrazom.

Taipei
Taipei, stolica Tajwanu, to miasto pełne kontrastów, w którym nowoczesne wieżowce sąsiadują z tradycyjnymi świątyniami, gwarnymi targami i starszymi dzielnicami o niezwykłej atmosferze. Choć symbolem miasta stał się imponujący wieżowiec Taipei 101, równie interesujące jest to, co dzieje się na poziomie ulicy.
Charakterystyczną cechą starszej zabudowy są chodniki biegnące pod podcieniami kamienic. Takie zadaszone przejścia, nazywane qilou, chronią przechodniów przed tropikalnymi ulewami i palącym słońcem. Tworzą jednocześnie osobliwy miejski krajobraz, w którym sklepy, restauracje i niewielkie warsztaty niemal wychodzą na ulicę.
Jednym z najbardziej monumentalnych miejsc Taipei jest Mauzoleum Czang Kaj-szeka, otoczone rozległym placem i ogrodami. Ogromny biały budynek z niebieskim dachem upamiętnia przywódcę Republiki Chińskiej, który po przegranej wojnie domowej z komunistami przeniósł swój rząd na Tajwan. Przez lata jedną z największych atrakcji mauzoleum była uroczysta zmiana warty, przyciągająca tłumy turystów.
Zupełnie inne wrażenia oferuje Taipei Zoo, jeden z największych ogrodów zoologicznych w Azji. Szczególną popularnością cieszą się pandy wielkie, które stały się prawdziwymi gwiazdami ogrodu. Pierwsza para, Tuan Tuan i Yuan Yuan, przybyła z Chin w 2008 roku, a ich potomstwo również wzbudziło ogromne zainteresowanie mieszkańców i turystów.
Taipei to także raj dla miłośników azjatyckiej kuchni. W niewielkich restauracjach i na nocnych targach królują pierożki, dania z makaronem i aromatyczne buliony. Szczególnie popularna jest tajwańska zupa wołowa z makaronem, niu rou mian, która może przypominać wietnamskie pho, choć ma własny, wyrazisty smak i odmienny zestaw przypraw.
Taipei nie jest miastem, które odkrywa się wyłącznie poprzez wielkie zabytki. Jego urok tkwi także w codziennym życiu — pod arkadami starych kamienic, przy stolikach niewielkich jadłodajni i w zaskakującym połączeniu chińskiej tradycji z nowoczesnością.

Taipei – obiad, który trzeba sobie ugotować
W Azji nawet zwykły obiad potrafi zamienić się w kulinarną przygodę. Jednym z najpopularniejszych sposobów wspólnego biesiadowania na Tajwanie jest hot pot – gorący kociołek z bulionem, ustawiony na środku stołu.
W tym przypadku kociołek podzielony był na dwie części, pozwalając jednocześnie gotować potrawy w dwóch różnych bulionach. Obok podano efektownie ułożone surowe składniki: mięso, warzywa, grzyby, tofu i inne azjatyckie przysmaki. Każdy uczestnik posiłku sam wybierał, co wrzucić do wrzątku, jak długo gotować i z jakim sosem zjeść.
To znacznie więcej niż zupa – to cały rytuał wspólnego jedzenia, rozmów i eksperymentowania ze smakami. A przy okazji sprawdzian umiejętności posługiwania się pałeczkami. Zwłaszcza gdy trzeba nimi wyłowić z gorącego bulionu wyjątkowo niesforny kawałek mięsa!























